Słonecznie 19°C

Boguszyniec

Boguszyniec

Na początku był nie tylko most…                                                                                                   

Przy okazji dobiegających końca prac przy budowie mostu w Świerkocinie połączono dwie małe wioski, leżące na lewym brzegu Warty i od 1 kwietnia roku 1929 nazwano je Brückendorf, co w dosłownym tłumaczeniu mogłoby brzmieć jako Mostowo, czy Mostów. Polska nazwa „Boguszyniec” została nadana przez poznańskich naukowców i zatwierdzona urzędowo 8 listopada 1945 roku, co ogłoszono w Poznańskim Dzienniku Wojewódzkim nr 12. (Wieś o takiej samej nazwie znajduje się także w Wielkopolsce koło Konina).

Części składowe miejscowości, tworzące nową wieś, legitymowały się jednak  dwustuletnim olęderskim rodowodem (patrz Oksza), ponieważ w roku 1726 ówczesny pan wsi Pyrzany, von Marwitz, osiedlił tu wśród bagien 12 hodowców bydła, a wieś nazwał Pyrehner Holländer (spolszczone urzędowo na Pyrzanki). W tym samym roku tuż obok powstała kolejna osada o nazwie Gross Rehne, co w dosłownym tłumaczeniu znaczyło tyle, co ‘wielka łąka nad brzegiem rzeki’, a uczeni spolszczyli ją na Rań. Trzecią część wsi tworzył obszar kilku zagród zwany Pyrehner Radewiesen, czyli ‘pyrzańskie kąkolowe łąki’, co urzędowo spolszczono na  Zagajno. Po wyprostowaniu koryta rzeki i jej obwałowaniu część zagród, które znalazły się na rozlewisku międzywała, została przeniesiona na zawale brzegu lewego, który to fakt spowodował dokonanie nowego podziału gruntów.   

Co najmniej od roku 1784 istniał we wsi dom modlitwy z wieżyczką wyposażoną w dzwon oraz szkoła z mieszkaniem dla nauczyciela, który miał także 12 mórg ziemi jako formę zapłaty za pracę. Budynek ten, zlokalizowany w rejonie mostu, stał jeszcze w roku 1937. Utrzymanie kościoła i szkoły spoczywało na właścicielu wsi, którym od roku 1730 był król, który nabył w tym czasie majątek Pyrzany.

Na wydmie, w pobliżu jednej z oddalonych od wału zagród, znajduje się, dziś zdewastowany, cmentarz niemieckiego Brückendorf. Usytuowano go nad kanałem granicznym, oddzielającym powiat gorzowski od sulęcińskiego.

Domy kolonistów

Boguszyniec - wieś typu rozproszonego - rozłożyła swe zagrody wzdłuż szosy biegnącej na wale, od której odgałęziają się polne drogi do poszczególnych zagród, często z elementami budownictwa  pamiętającego epokę kolonizacji.   

Nadwarciańskie zagrody olęderskie budzą zainteresowanie naukowców. W czasach niemieckich jeden z domów w Okszy został opisany w opublikowanej w roku 1937 dokumentacji zabytków powiatu. Znajdziemy tam także zdjęcie nieistniejącej gospody z podcieniowym podjazdem, jaka stała w pobliżu promu w Okszy. Polscy historycy sztuki, w ramach opracowania centralnego rejestru zabytkowych obiektów architektury i budownictwa, założyli w latach 1976-1977 dla dwu zagród w Boguszyńcu (nr 13 i 16) tak zwane „białe karty zabytku”, które stanowią niezbędny element do wpisania obiektu na listę zabytków. Dodajmy tu, że takie karty zaprowadzono także dla wybranych zagród i innych zabudowań w większości pozostałych wsi gminy Witnica.

W roku 1809 w obu koloniach mieszkały 204 osoby. W 1939 w nowej wsi mieszkało 170 osób. W roku 1958 spisano 110 mieszkańców, w 2000 – 72, a w roku 2011 – 74 osoby.

Mosty

Po ukończeniu głównych prac nad Notecią podjęto w czasach Fryderyka II zadanie osuszenia bagien nad Wartą. Postanowiono wtedy zbudować na niezamieszkałej wydmie, zwanej Fichtwerder (w tłumaczeniu autora Ostrów lub Wyspa Świerków), dziś Świerkocin, budynek komisji prowadzącej wykonywane tu prace melioracyjne. Równolegle z jej wznoszeniem rozpoczęto w roku 1767 budowę czteroczęściowego mostu o długości 828 metrów na głównym nurcie Warty, który został  ukończony w roku 1770. Już w roku następnym uszkodziła go spływająca rzeką kra. Most naprawiono, ale ponownie został uszkodzony i naprawiany  w latach 1773 i 1779. Po trzecim ataku kry nie nadawał się już do remontu i rozebrano go. Wrócono do przeprawy promowej, która istniała tu przez prawie półtora wieku.                       

Brak mostu był wielkim utrudnieniem dla wszystkich, także dla wsi związanych z folwarkiem w Witnicy. Rada Gminy Vietz wystąpiła więc w roku 1878 do władz z wnioskiem o zbudowanie mostu w miejscu przeprawy promowej w Kłopotowie. W latach 1887 -1889 zbudowano jednak szosę z Krzeszyc do przeprawy promowej w Świerkocinie, co sprawiło, że gazeta „Neumärkische Zeitung” z początku roku 1905 pisała o konieczności budowy mostu w Świerkocine, bo kursy poczty dyliżansowej na trasie Krzeszyce - Nowiny zimą natrafiają na przeszkody. I tak zarysował się spór Witnicy ze Świerkocinem o to, gdzie powinno się ten most postawić: w Kłopotowie czy w Swierkocinie? Spierano się przez kilka dziesięcioleci, co znalazło odbicie w anegdocie z czasów pojawienia się cepelinów. Jej autor proponował, by most zawiesić linami na sterowcu, którego pilot na widok wozu z sianem czy dyliżansu przenosiłby most a to do Kłopotowa, a to do Świerkocina.

Ostatecznie most, jako krótszy, a więc tańszy, zbudowano w Świerkocinie. Jego otwarcie w obecności tysięcy widzów nastąpiło 3 grudnia 1929 roku. Projektantem był profesor Bernhard z Wyższej Szkoły Technicznej w Berlinie. Razem z wiaduktem liczy on 684 m długości.  

Po kilku latach, w roku 1938, poszkodowani witniczanie z tryumfem wymachiwali przed oczyma świerkocinian płachtami gazet, na których naszkicowano plan budowy autostrady biegnącej ze Słubic przez okolice Słońska i Witnicy, za którą w lesie miał być rozjazd na Szczecin i Królewiec oraz zjazd do biegnącej przez ich miasto szosy numer 1. Ale potomkom olędrów z Kłopotowa czy Okszy, jak i późnej osadzonym tu kolonistom, niczego by ta autostrada w ich codziennemu życiu nie ułatwiła: ani dotarcia na witnickie targi, czy do pracy w fabrykach, ani w dojazdach do witnickiej kolejowej stacji.

W roku 1945, w obliczu zbliżania się Armii Czerwonej, most został przez Niemców wysadzony w powietrze. Rosjanie szybko go prowizorycznie naprawili. Także później nie miał on szczęścia do solidnych remontów i po wojnie przez lata był poddawany ciągłym naprawom i przebudowom. Ostatnia miała miejsce w roku 2010.

Powodzie i wały

W czasach poprzedzających obwałowania tutejsi olędrzy, zaledwie kilkanaście lat po zbudowaniu swych zagród, przeżyli dramat wielkiej powodzi roku 1736. Potem, gdy wał w tej okolicy w początkach lat 70. osiemnastego wieku został już usypany, doznali klęski kolejnego zalania. Potem jeszcze w raporcie z roku 1778 czytamy: „Na 60 istniejących nad Wartą osad, 32 są zalane wodami cofki.” Jakby tego było mało, 25 grudnia 1779 roku, a więc w dzień Bożego Narodzenia, Warta na wysokości Kołczyna przerwała wały po obu stronach rzeki. Wieś olęderska Studzionki i w jej pobliżu kilkanaście niedawno założonych kolonii nalazły się pod wodą. Utonęły 4 osoby, a dach nad głową straciło 797 rodzin. Zatonęły także 4 konie, 34 sztuki bydła i 41 świń. Pod gołym niebem trzeba był trzymać uratowanych 409 koni i 2069 sztuk bydła. Domy straciło między innymi 70 rodzin w Dzierżąznej, 53 w Studzionce, 8 w Malcie, 25 w Zaszczytowie, 24 w Altonie. Strat doznali także mieszkańcy Piskorza, Czartowa, Przemysławia oraz pobliskich kolonii Mannheim, Philadelphia, Quebek i Korsika. Przerwanie wału sprawiło, że woda zalała domy po okna i do izb można było wpływać łodziami. Katastrofa miała miejsce podczas wichury o takiej sile wiatru, że uniemożliwiała pływanie dużymi odrzańskimi łodziami ratunkowymi. Mieszkańcy Gostkowic/Gerlachsthal pisali 28 lutego w skardze do władz o ruinie swych gospodarstw, o wymyciu w ich domach glinianych ścian, pieców i kominów, o konieczności mieszkania u innych, którym muszą płacić komorne i zwracali się z prośbą o pomoc  przy naprawie ich domów. Koloniści z Chwałowic tak pisali 10 marca: „ Nasze zboże w stodołach oraz słoma i karma dla zwierząt są zniszczone, woda zniosła płoty i mosty, zboża ozime znalazły się pod wodą, zrujnowane są sady. Nie jesteśmy w stanie sami się wyżywić ani utrzymać przy życiu naszych zwierząt.”     

Rzeka w wielu miejscach zmyła budowany wtedy wał. Między innymi na odcinku Witnica -Dąbroszyn. Potem jeszcze w roku 1783 zator lodowy przerwał obwałowanie na lewym brzegu w rejonie Pyrzanek, a rok później na brzegu prawym pomiędzy Świerkocinem a Pyrzanami. Na tym dramatyczne doświadczenia z wodą ludzi tu mieszkających się nie kończą, choć my tę relację o wałach i powodziach teraz zakończymy.

Kilka innych faktów z dziejów wsi

W roku 1779 mieszkańcy wsi podpisali rozporządzenie, zakazujące im łowienia ryb bez zezwolenia (łowiono na łąkach zalewowych międzwala z pochodnią i ością). Mieszkańcy płacący czynsz mieli prawo za dodatkową opłatą łowić ryby w Warcie. Grupa 11 chłopów obu wsi prawo to wykupiła.      

Od czasu ustanowienia tu promu po obu brzegach przeprawy istniały gospody. W roku 1932 karczmarz Rudolf Franz z Boguszyńca uzyskał połączenie telefoniczne z pocztą w Nowinach Wielkich dzięki kablowi telefonicznemu położonemu pod mostem. Stąd linią nadziemną poprowadzono go do innych wsi nadwarciańskich. Wieś została zelektryfikowana dopiero w roku 1939.

Lata 1939- 945. We wsi przebywają robotnicy przymusowi z podbitych przez Niemców krajów, w tym Polacy i Francuzi. Ci ostatni byli w obozie filialnym Alt Drewitz, zlokalizowanym w zagrodzie numer 15. Inni mieszkali u bauerów albo w barakach po obozie niemieckich hufców pracy (RAD-Reichsarbeitsdienst) w Przemysławiu.

Rok 1945. Z meldunku gminy Witnica: „Na stan 41 zagród, około połowa nadaje się do zamieszkania.”

2 października 1945 roku. Z raportu starostwa powiatowego w Gorzowie: „We wsi Brückendorf zamieszkało 6 rodzin, przesiedleńców, lecz po trzech tygodniach byli zmuszeni wieś opuścić z powodu częstych napadów rabunkowych, kradzieży i gwałtów, dokonywanych przez stacjonujących w pobliżu sowieckich marynarzy.”

Rok 1947. Z raportu starostwa: „Na istniejących tu do 1945 roku 40 gospodarstw, zajęto 16 i na swych gospodarzy czeka 20 zagród.”

Rok 1997, lipiec. Powódź tysiąclecia. Ofiarna walka o utrzymanie wałów. Woda sięga 0,5 metra przed koronę wału. 

Rok 2002, marzec. We wsiach zawarciańskich oraz w Swierkocinie i Pyrzanach w gminie Witnica zalanych zostało 250 ha gruntów ornych.

Rok 2010. Gmina Witnica ma na swym terenie 50 km wałów. Wiosną tego roku, podczas zagrożenia powodzią, broniło ich 30 strażaków z Nowin Wielkich, Mościc i Witnicy, 25 robotników prac publicznych oraz 54 żołnierzy. Zużyto 40 tys. worków z piaskiem, 200 ton tłucznia. Do pracy wykorzystano 6 strażackich wozów bojowych, 5 pojazdów wojskowych, 5 ciągników z przyczepami oraz 5 wywrotek i 1 koparkę. Gmina wydatkowała na ten cel 200 tys. złotych. Po ustąpieniu wody 156 rolników wystąpiło z wnioskami o oszacowanie poniesionych przez nich strat.

Rok 2011. Starostwo Powiatowe w Gorzowie modernizuje 7-kilometrowy odcinek drogi na wale od promu w Kłopotowie do Mostu w Boguszyńcu.

Autor: Zbigniew Czarnuch
„Nad Wartą i wśród lasów
O dawnych i współczesnych mieszkańcach witnickich wsi”.